Naszymi własnymi słowami: Lauri Stallings, artysta tańca i założyciel glo

Nota wydawcy: artyści z Atlanty zmagają się z niepewnością w dobie koronawirusa. Aby pomóc nam wszystkim się połączyć, oferujemy nową serię: “własnymi słowami.”W każdym poście artysta podzieli się swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją, przechodząc przez nową normalność.

::

7 marca, gdzieś po południu, w moim ciele narastało niskie uczucie niepokoju. W nocy mój zespół skontaktował się z naszą społecznością za pośrednictwem Newslettera. Byliĺ “my jednÄ … z pierwszych (organizacji artystycznych) w mieĹ” cie, ktĂłra wysĹ ‘ aĹ ‘ a list. Jako artyści całe życie tworzyliśmy z pomysłów, których nie widać. Tego wirusa nie widać. Staniemy teraz i będziemy mieli odwagę wykonać pracę i stawić czoła tym lękom.

kończyłem nową pracę, nieuchronne zaangażowanie. Chodzi o to, kiedy dwie żywe istoty są tak blisko, jak tylko mogą być bez dotykania. Ta odległość, kiedy słychać, jak oddychają. 48 godzin później pojawiło się w moim życiu nowe słownictwo “dystans społeczny”. Nie wiem, czy pływałem, czy bez uziemienia. Odległość między wydaje się ogromna, być może prawie zbyt duża odległość, aby przejechać. Ale wtedy pojawił się pomysł-być może jest to oferta i okazja. Więc tworzę nową choreografię. Wszyscy artyści glo dostają zapłatę. Przeprowadzający się artyści i ja pracujemy w naszych domach, od pięciu do siedmiu miejsc w Atlancie, w zależności od dnia. Nie wiem, jak dobrze pracować z zoomem, ale zamiast martwić się o moje umiejętności Zoom wkładam cały wysiłek w proces twórczy, to, czego się trzymamy, co odpuszczamy, jak pamiętamy o innych i dbamy o siebie. Pogłębiamy społeczny charakter tej platformy. Jestem bardzo wdzięczny za poznanie tych cyfrowych sposobów komunikacji. To szósty dzień nie spania! To zmiana.

dostałem dziś list od fundatora. Powiedział: “przetrwamy to razem.”Społeczeństwo zakłada, że mamy być stabilni, ale jako artysta nie sądziłem, że świat jest stabilny. Na całym świecie dzieje się wielkie pokrewieństwo. Myślę o potrzebie natury, uzdrawiania ludzi i jedno stało się jasne: musimy troszczyć się o siebie nawzajem jako artyści. I rozszerzyć tę opiekę i empatię. Jestem teraz utrapieniem dla moich rodziców. Mają 76 lat i nie mogę sprawić, by nie byli wolni i nie robili rzeczy, których nie powinni robić.

::

w takich czasach, kiedy jesteśmy oddzieleni koniecznością, ArtsATL jest potrzebny bardziej niż kiedykolwiek. Proszę rozważyć darowiznę, abyśmy mogli nadal podkreślać kreatywną społeczność Atlanty w tym bezprecedensowym okresie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.